Wiadomości

"Chciał tylko pojeździć" więc włamał się do 5 samochodów

Data publikacji 25.05.2019

Mundurowi z chorzowskiej dwójki zatrzymali 17-letniego mieszkańca Chorzowa, który włamał się do samochodu. Jak szybko ustalili śledczy nie było to jego jedyne przewinienie. Okazało się, że tej nocy nastolatek włamał się w sumie do 5 pojazdów. Mężczyzna usłyszał już zarzuty, teraz o jego losie zadecyduje sąd.

Do dyżurnego chorzowskiej komendy zadzwonił mężczyzna i poinformował, że właśnie ktoś próbuje wybić szybę w jednym z zaparkowanych samochodów. Na miejsce niezwłocznie zostali skierowani mundurowi z komisariatu przy Moniuszki. Gdy policjanci dojeżdżali na wskazany parking, zauważyli młodego mężczyznę, który na widok radiowozu zaczął uciekać. Po krótkim pościgu samochodowy włamywacz siedział już w radiowozie z kajdankami na rękach. Był nim 17-latek z Chorzowa. Sprawą zajęli się śledczy z chorzowskiej komendy. Jak ustalili, nie był to jedyny samochód, do którego tej nocy włamał się nastolatek. Policjanci udowodnili mu w sumie 5 podobnych przestępstw. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Tłumaczył się, że chciał tylko pojeździć, a ponieważ żadnego z samochodów nie udało mu się uruchomić, próbował dalej. Teraz o jego losie zadecyduje sąd. Za to przestępstwo grozi mu nawet 10-letni pobyt w więzieniu.

To kolejna zasługująca na uznanie reakcja wpisująca się założenie kampanii „Nie reagujesz-akceptujesz”. Dzięki informacji mieszkańca o tym zdarzeniu policjanci mogli szybko zareagować-sprawcę zatrzymano na gorącym uczynku i nie doszło do kolejnych włamań. 

Dziękujemy zgłaszającemu za czujność i szybką reakcję. Pamiętajmy, że nie reagując na przestępstwa, dajemy przyzwolenie na ich popełnianie. Szanse na zatrzymanie potencjalnych przestępców są dużo większe przy współpracy mieszkańców z policją. W tym wypadku szybka reakcja zgłaszającego, a także trafny opis włamywacza, który został przekazany mundurowym, przyniosły rezultat.

Dlatego apelujemy do wszystkich osób, które są świadkami przestępstw, by nie pozostawali obojętni i informowali o nich policjantów.

 

Powrót na górę strony